Jestem pracującą żoną, mamą. Uwielbiam robótki ręczne i czytanie książek. Czasami jest lepiej a czasami gorzej. I to właśnie opisuję - zwyczajne, codzienne życie.
sobota, 28 stycznia 2012

Z powodu tragedii rodzinnej zawieszam działanie blogu. 

RR będę dalej wyszywać.

22:37, agulka77
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 stycznia 2012

2 stycznia Kasia skończyła 9 lat.

Imprezę przełożyliśmy na weekend i znowu spadł na mnie obowiązek zrobienia tortu. Ponieważ Kasia to raczej dość nietypowa dziewczyna, tort z lalkami czy zdobieniami różowymi nie wchodził w rachubę. 

Pomyślałam i wyszło coś takiego nietypowego.

Skała, na dole trawka, na górze gniazdo, w gnieździe jajko (czekoladowe), w jajku malutki dinozaur.

 

tort Kasia

Teraz Kasia cały czas pyta w jaki sposób wsadziłam dinozaura do jajka :)

19:26, agulka77
Link Komentarze (2) »

Był wpis ale go zeżarło :(

 

W moim mieście rodzinnym tuż przed świętami Bożego Narodzenia zostało otwarte sztuczne lodowisko. Jak to bywa przy tego typu projektach przeciwnicy bardzo głośno krzyczeli, że po co to lodowisko, szkoda pieniędzy...

Przez Święta i w Nowy Rok byłam tam i całą pewnością mogę powiedzieć że ja wiem po co to lodowisko :)

W kolejce za biletami stałam ponad 30 minut. Swoje też trzeba było odstać do wypożyczalni łyżew ale było warto. Za nic bym nie zrezygnowała.

Ostatni raz jeździłam na łyżwach tak koło 15 lat temu, tego się faktycznie nie zapomina.

Kasia łyżwy miała na nogach pierwszy raz ale ponieważ jeździ na rolkach nie miała żadnych problemów z jazdą. 

Ania, całkowita początkująca, na początku miała problem, żeby ustać na łyżwach nawet na chodniczku, potem było już tylko lepiej. Owszem, nie zliczę ile razy lądowała na kolanach (zwłaszcza że wymyśliła sobie taki sposób zatrzymywania, np. żeby poprawić czapkę lub rękawiczki). Po dwóch dniach w spodniach kolana do cerowania.

kasia lodowsko

lodowisko

Trzeciego dnia Anulka już jeździła bez trzymania mnie czy barierki. 

Było SUPER !!!

19:21, agulka77
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 grudnia 2011

boże narodzenie

Tradycyjnie jak co roku
sypią się życzenia wokół,
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych,
a ja życzę, moi mili,
byście święta te spędzili
tak jak każdy sobie marzy.
Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu,
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski,
może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam w raju,
może lepiąc gdzieś bałwana,
jeśli śniegu napada. 

21:48, agulka77
Link Komentarze (5) »
czwartek, 22 grudnia 2011

Zrobiłam małą choineczkę z szyszek. Jak na razie jest tylko pomalowana lakierem w spreju i zastanawiam się czy jej coś dokładać. Chyba w tym roku zostanie taka a w przyszłym ją dodatkowo ozdobię.

choinka szyszki 1

i ujęcie drugie:

choinka szyszki 2

 

W pracy podczas przerw śniadaniowych składałam karteczki. A to efekt końcowy - kula origami:

kula origami

środa, 21 grudnia 2011

Kartki Świąteczne wykonane metodą haftu matematycznego (zdjęcia do niczego - nie potrafię zrobić ładnych) - nitka ślicznie się błyszczy, ale w to musicie uwierzyć na słowo :) Wyszyte nitką złotą metalizowaną oraz srebrną (tylko środek bombki).

Kartka pierwsza w dwóch odsłonach:

kartka świąteczna

kartka świąteczna1

 

I wzór drugi z choinką:

kartka świąteczna2

kartka świąteczna3

 

 


I śmiejemy się:

 

Pani Stasia była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na karku i była starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą dobroć i oddanie sprawom kościoła. Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś kościelnej uroczystości. Pani Stasia zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i zaoferowała mu herbatkę. Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że przed nim stały stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na organach tych stała szklanka wypełniona wodą, a co jeszcze bardziej zaniepokoiło księdza to fakt, że w szklance tej pływała prezerwatywa. Jak Pani Stasia wróciła z herbatką zaczęła się rozmowa. Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o szklance wody i kondomie w niej pływającym, ale mu się nie udawało, więc postanowił zapytać wprost:
- Pani Stasiu, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu wskazał na nieszczęsną szklankę.
- Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe? Szłam sobie raz przykościelnym parkiem parę miesięcy temu i znalazłam tę małą paczuszkę na ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na organie, zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się chorób.... I wie ksiądz co? Przez całą zimę nie miałam grypy.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31
... jesteś gościem...
nazwa alternatywna